Wyszukaj:

Popularne tagi:

audio ekologia Europa konsultacje ochrona zdrowia prawo WiemyJak

Bloki wyborcze – która strategia pozwoli nam wygrać demokrację?
#Europa

Bloki wyborcze – która strategia pozwoli nam wygrać demokrację?

Udostępnij:

Prezentujemy analizę pt. „Bloki wyborcze – która strategia pozwoli nam wygrać demokrację?”, której autorami są dr Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Jan Szyszko z Instytutu Strategie 2050.

Stawka nadchodzących wyborów parlamentarnych jest ogromna. Polacy dokonają w nich wyboru systemowego, głosując za demokracją lub za utrwaleniem trendu odchodzenia od niej. Nic więc dziwnego, że od miesięcy trwa dyskusja o tym, która strategia daje największe szanse na osiągnięcie większości parlamentarnej przez przeciwników staczania się państwa ku autorytaryzmowi.

Najprostszą i najbardziej oczywistą strategią jest zjednoczenie wszystkich sił „dobra” przeciwko wszystkim siłom „zła”. Ten pomysł nazywany „jednoczeniem opozycji” wybrzmiewa najgłośniej. Jego zwolennicy twierdzą, że jest to projekt ponadpartyjny, który służy dobru Polski, a nie interesowi którejś z sił politycznych. Przekonują, że jest on jedyną receptą na pokonanie Prawa i Sprawiedliwości oraz, że owe jednoczenie wymusza obowiązująca w wyborach do Sejmu metoda podziału mandatów d’Hondta.

Niestety, zdecydowana większość dywagacji o najlepszej strategii wyborczej opiera się o wyrywkowe szafowanie danymi sondażowymi w celu uargumentowania z góry upatrzonych tez. Tymczasem, znalezienie najlepszego rozwiązania ratującego demokrację, wymaga spojrzenia odwołującego się do faktów. Wymaga też szerszej refleksji o naturze relacji politycznych w Polsce i wpływie przyjętych rozwiązań zarówno na wynik wyborów, jak i na odbudowę kraju.

W analizie weryfikujemy cztery główne założenia, które pojawiają się w debacie o tzw. „zjednoczonej opozycji”. Stawiamy tezę, że optymalne strategie dla polskiej demokracji nie są dziś częścią debaty publicznej. Uważamy, że ich realizacja wymaga wyjścia z nawykowych kolein i wzniesienia się ponad interes partyjny zarówno przez polityków, jak i dziennikarzy, komentatorów oraz wydawców opiniotwórczych mediów.

Z weryfikacji czterech założeń wysuwa się pięć wniosków:

  • Biorąc pod uwagę właściwości d’Hondta i rozkład poparcia politycznego jasnym jest, że optymalizacja wyników KO, PL2050, Lewicy i PSL wymaga jakiejś formy blokowania.
  • Porównanie opłacalności wariantów jedno- i wieloblokowego jest dziś niemożliwe i wymaga przeprowadzenia badań na poziomie okręgów wyborczych. Jeden blok ryzykowałby większą utratę prodemokratycznych wyborców na prawym i lewym skrzydle, którzy wobec jednej listy opozycyjnej nie poszliby do urn lub wybraliby jeszcze inne ugrupowanie.
  • Niezależnie od tego w jakiej konfiguracji pójdą do wyborów prodemokratyczne partie, z punktu widzenia minimalizacji ryzyka i maksymalizacji liczby mandatów priorytetowe jest „wyjmowanie głosów” spod realnego progu wyborczego. Wszelkie działania, które spychają celowo jakąś część wyborców prodemokratycznych partii pod próg są nieodpowiedzialne.
  • Wariant jednego bloku nigdy nie był w Polsce poważnie rozważany przez żadną partię polityczną. W praktyce debata o strategii wyborczej skupia się na różnych podejściach do wieloblokowości. Platforma Obywatelska zdaje się preferować stworzenie jednego bloku złożonego z KO, PL2050 i PSL i drugiego – z Lewicy. Takie podejście nie uprawdopodabnia realizacji ważnego celu do pokonania PiS, jakim jest gwarancja przekroczenia progu przez Lewicę. W tym kontekście realizuje ono przede wszystkim interes partyjny.
  • Skuteczne działanie wymaga też uznania przez kluczowych uczestników życia publicznego (w tym przez środowiska opiniotwórcze), że jakiekolwiek blokowanie, którego celem ma być dobro wspólne jest dla partii politycznych kosztowne. Działanie w imię patrii, a nie partii może się udać tylko wtedy, gdy koszty te zostaną podzielone równomiernie. Presja publiczna, która od jednych graczy oczekuje płacenia wysokich rachunków, wobec innych zaś stosuje nieproporcjonalną taryfę ulgową jest kontr produktywna. Partia z taryfą ulgową będzie nadużywała tej pozycji, pozostałe zaś będą się broniły przed niszczącymi je kosztami. W efekcie, drastycznie spadnie szansa na budowanie optymalnego układu wyborczego prodemokratycznych partii.
Udostępnij:

Zobacz również