Podsumowanie Konsultacji społecznych i eksperckich 13 września 2021r.

W poniedziałek, 13 września 2021 roku odbyła się debata w Sejmie podsumowująca konsultacje społeczno-eksperckie analizy „System kontroli konstytucyjności prawa w Polsce. Jak wyjść z zapaści?” autorstwa ekspertów Instytutu Strategie 2050 dr. hab. Dawida Sześciło, dr. adw. Marcina Radwana-Röhrenshefa, r. pr. Miłosławy Zagłoby i Stanisława Zakroczymskiego. W debacie wzięli udział Szymon Hołownia, przedstawiciele koła parlamentarnego Polska 2050 i innych ugrupowań opozycji parlamentarnej, a także przedstawiciele środowisk prawniczych i społecznych. Przed debatą opublikowaliśmy podsumowanie konsultacji, w wyniku których otrzymaliśmy kilkanaście rozbudowanych opinii instytucjonalnych, eksperckich oraz obywatelskich. 



Na początku głos zabrali autorzy analizy.


R. pr Miłosława Zagłoba na wstępie podkreśliła, że „obecnie w TK zasiadają wadliwie powołani sędziowie, wydają oni kontrowersyjne wyroki, a ludzie stracili zaufanie do orzeczeń tego Trybunału”. Eksperci Instytutu Strategie 2050 są przekonani, że „konieczne jest poszukanie takich rozwiązań, pod którymi będą mogły podpisać się inne środowiska polityczne”. Pod koniec podkreśliła, że „mamy pomysł na to jak TK zreformować, jest to pomysł oparty na założeniu, że konstytucję trzeba będzie zmienić, natomiast jeśli nie będzie większości politycznej mogącej zmienić konstytucje, mamy też narzędzie w postaci referendum.”


W drugiej kolejności zabrał głos dr adw. Marcin Radwan-Röhrenshef, który zaprezentował trzy najważniejsze elementy pierwszej propozycji reformy TK. Zakłada ona, jak podkreślił adwokat, „zachowanie TK, jednak z bardzo istotnymi modyfikacjami zarówno w zakresie wyboru sędziów jak i jego kompetencji.” Jeśli chodzi o wybór sędziów, została zaprezentowana propozycja wprowadzenie wyboru „mieszanego” (parlament, samorządy zawodowe, marszałkowie) albo podwyższenie większości koniecznej do wyboru sędziów TK, zmiana to ma na celu „aby stworzyć system, który zminimalizuje ryzyko opanowania składu TK w krótki czasie przez jedną partię”.


Na koniec Stanisław Zakroczymski przedstawił wariant zakładający zastąpienie TK przez system zorganizowanej rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa. Propozycja opiera się na trzech założeniach: że doszło do głębokiej „desakralizacji” trybunału, po drugie, że „instytucje państwowe powinny być budowane z myślą o najgorszym scenariuszu. Widzimy, że TK przejęty przez ludzi, którzy używają do celów sprzecznych z celem, do którego został powołany, stał się instytucją niezwykle groźną, która może wypaczać wolę parlamentu”, ostatnia przesłanka to rozkwit w ostatnich latach prokonstytucyjnej wykładni sądów powszechnych. 

Następnie Stanisław Zakroczymski krótko podsumował konsultacje, m.in. większość biorących udział w konsultacjach zwróciło uwagę na konieczność opracowania wariantu zgodnego z obecną konstytucją, z dużą aprobatą spotkał się pomysł zmiany wyboru sędziów, za to małe poparcie zdobył pomysł zakazu orzeczeń zakresowych. Podkreślił też, że w konsultacjach wzięli udział m.in. profesorowie Andrzej Zoll i Adam Strzembosz. 


W drugiej kolejności głos zabrali goście honorowi.


Sędzia Jerzy Stępień zwrócił uwagę na błędy, które zostały popełnione przy tworzeniu Trybunału. Po pierwsze jego zdaniem błędem była decyzja o wyborze sędziów przez parlament. Jego zdaniem można byłoby rozważyć wprowadzenie rozwiązań na wzór Austrii, czyli aby sędziowie TK nie byli wybierania na kadencje, tylko orzekali do 70 roku życia. Po drugie sędzia zwrócił uwagę, że wraz z pojawieniem się elektronicznego Dziennika Ustaw „trzeba było natychmiast wprowadzić możliwość umieszczania orzeczeń Trybunał przez sam TK”.


Następnie głos zabrał prof. Marcin Matczak, zdaniem którego jedno z głównych ryzyk, przed którym tutaj stoimy, jest to poziom emocji w społeczeństwie”, może to „spowodować wahnięcie w drugą stronę i powstanie precedensów”, takich jak usunięcie legalnie wybranych sędziów, ustawowe unieważnianie wyroków TK, czy zaproponowany pomysł referendum, ponieważ ten ostatni precedens spowodowałby, że „następna władza, jeśli nie będzie jej się podobał TK, to zrobi referendum”, które można łatwo zmanipulować. Profesor zgodził się, że jest potrzeba usprawnienia skargi konstytucyjnej, jednak nie kosztem uprawnienia do rozstrzygania przez Trybunał spraw z wniosków abstrakcyjnych, co proponował mec. Radwan-Röhrenschef. 


W tej części na koniec zabrał głos Mirosław Wróblewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, jak podkreślił „z punktu widzenia RPO najważniejszym problemem, który wpływa na konkretne orzeczenia, jest pozycja osób, które zostały wybrane na stanowiska już zajęte. RPO konsekwentnie składa wnioski o wyłączenie tych osób od orzekania, wiadomo, że bez powodzenia. Tak samo składane są wnioski o wyłączenia z powodu braku bezstronności konkretnych sędziów w konkretnych sprawach”. Zgodził się z sędzią Stępniem w sprawie publikacji orzeczeń TK, podkreślając, że z jednej strony jest to sprawa techniczna, z drugiej prowadzi to do sytuacji, że ostatnie słowa ma organ władzy wykonawczej. Jego zdaniem „to był element, który przesądził o utracie kontroli przez TK nad swoim orzecznictwem”.


Następnie wypowiedzieli się przedstawiciele partii politycznych. Części tej przewodniczyła szefowa Koła Parlamentarnego Polska 2050 Hanna Gill-Piątek.


W imieniu Koalicji Polskiej głos zabrał poseł Władysław Teofil Bartoszewski, zaznaczył on, że kluczową sprawą jest sposób wyboru sędziów. Po pierwsze jego zdaniem błędem jest, że „magister prawa po trzyletniej aplikacji może sądzić”, ponieważ taka osoba nie posiada wystarczającej wiedzy i doświadczenia. Po drugie w jego opinii lepiej byłoby, gdyby sędziowie byli mianowani za zgodą Senatu, kwalifikowaną większością, a także aby w trakcie kadencji Sejmu można było mianować 1/3 sędziów, ponieważ przy takim rozwiązaniu „nawet jeśli rząd trwa 8 lat, nie może zmienić całego składu sądu”. Przychylnie wypowiedział się także o koncepcji rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa. 


Następnie wypowiedzieli się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej. Poseł Tadeusz Zwiefka zauważył, że debaty tego rodzaju są niezwykle ważne, ponieważ przyszły rząd będzie koalicyjny i bez zgody i wypracowania wspólnego stanowiska przez partie opozycyjne nie uda się przeprowadzić reform. Zgodził się z prof. Matczakiem, że ważny jest szacunek dla instytucji, jednak „nie możemy zapominać także o szacunku dla prawa, dlatego że orzeczenia obarczone wadą muszą być w jakiś sposób naprawione”. Poseł Piotr Zientarski poparł propozycję prof. Strzembosza utworzenia Izby Konstytucyjnej Sądu Najwyższego. A posłanka Barbara Dolniak podkreśliła wagę zaufania do instytucji. Ponadto jej zdaniemprzyjęcie rozstrzygnięcia, że oto mówimy, że wszystkie wydane orzeczenia są bezprawne, w związku z tym, że doszło do niewłaściwego wyboru, wprowadzi totalny chaos prawny”. Na koniec posłanka opowiedziała się przeciwko połączeniu TK z SN.


Przedstawiciel KKP Lewica, poseł Krzysztof Śmieszek, wyraził krytyczne stanowisko wobec pomysłu zmiany Konstytucji, ponieważ zdaniem jego formacji politycznej „ciągle jest przestrzeń, aby w ramach tego, co mamy w Konstytucji, próbować to bagno osuszyć”, a dzięki „takim ekumenicznym spotkaniom jesteśmy w stanie się porozumieć co do pryncypiów.” Jego zdaniem nie ma miejsca na rewolucje, ponieważ może to prowadzić do sytuacji, w której „kolejna władza będzie się czuła uprawomocniona to tego, aby po swojemu te rewolucje przeprowadzać”. Posłanka Katarzyna Ueberhan zwróciła uwagę, że „konflikt o TK to nie tylko spór o zmiany prawa, ale także o to, co komu wolno”.


W imieniu Koła Niezależnych Senatorów głos zabrał senator Krzysztof Kwiatkowski. Na początku podkreślił, że tego typu debaty, jak dzisiejsza, są niezwykle ważne. Jego zdaniem TK należy reformować ewolucyjnie. Senator wyraził opinie, że bardzo istotne jest to, w jaki sposób będzie się przeprowadzało zmiany i że trzeba w tej kwestii pamiętać o pięciu punktach: konsultacjach projektów, rzeczywistej analizie i przygotowaniu uzasadnienia do każdego projektu, ocenie skutków regulacji, prawdziwiej legislacji (nie legislacja na skróty) i braku „mrożenia” projektów.


Profesor Lech Jaworski wypowiedział się w imieniu Porozumienia Jarosława Gowina. Przedstawił propozycję stworzenia nowej instytucji, która łączyłaby kompetencje TK i SN, ponieważ „dzięki temu na nowo moglibyśmy budować autorytet tej instytucji i rozwiązałoby to kwestie personalne”.


Na debacie Ruch Polska 2050 reprezentował mecenas Jacek Trela, którego zdaniem nie wystarczy wyeliminować z TK wyłącznie dublerów, ponieważ nie wierzy on w „nawrócenie” pozostałych sędziów TK, a przynajmniej znacznej ich części”. „Rola TK będzie niezwykle ważna po zmianie władzy”, a w jego przekonaniu w obecnym składzie „TK może stanowić tamę do podejmowania reformy w ważnych sferach”. W jego opinii „konieczne jest odwołanie się do głosu obywateli w referendum” w sprawie likwidacji lub zmiany sposobu wyboru sędziów. Podkreślił, że „oba kierunki są radykalne, ale dają nadzieję zbudowania nowego dobrego systemu kontroli konstytucyjnej przy jednoczesnym poszanowaniu prawa”.


Mimo zapowiedzi nie pojawili się przedstawiciele Konfederacji.


W ostatniej część debaty głos zabrali przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego i środowisk prawniczych. Część tę poprowadził Stanisław Zakroczymski. 


Adwokat Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zgodził się, że TK „obecnie nie służy temu, do czego został powołany”. Ponadto wyraził sceptycyzm wobec ustawowej ingerencji w niezależny organ i stanowczo odrzucił wszelkie środki, „które miałby w imieniu większego dobra łamać konstytucje”. Podkreślił, że zmiany należy konsultować i zgłosił postulat, aby je rozszerzyć o zasięgnięcie opinii Komisji Weneckiej. 


Forum Obywatelskiego Rozwoju reprezentował Patryk Wachowiec, zaproponował, aby wprowadzić taki algorytm wyboru składu orzekającego TK, na który nie miałaby wpływu  pojedyncza osoba. Jego zdaniem taki algorytm mógłby się opierać na bieżących notowaniach spółek giełdowych. Ponadto uznał, że należy zrezygnować z roli prezydenta przy powoływaniu sędziów TK, a także wprowadzić karencje dla osób, które wykonywały funkcje publiczną i chciałyby kandydować do TK, tak aby nie dochodziło do sytuacji, „w której poseł przychodzi po głosowaniu na stanowisko sędziego TK”.


Jakub Kocjan z Akcji Demokracja uznał za konieczne przygotowanie się do zmian drogą ustawową, „ponieważ zmiany konstytucyjne w tym zakresie będą niemożliwe”. Przedstawił pomysł, aby uznać osoby, które zostały powołane na sędziów Trybunału, po tym jak trzy osoby legalnie wybrane nie objęły swoich urzędów, za „dublerów pośrednich”. Jego zdaniem to rozwiązanie byłoby lepsze „niż jakościowe wyróżnienie sędzi Pawłowicz i Piotrowicza”, ponieważ „mógłby być to niebezpieczny precedens”.


Następnie głos zabrali przedstawiciele Lex Super Omnia. Zdaniem prokuratora Michała Mistygacza trzeba umacniać efektywność sądów powszechnych w zakresie ochrony konstytucyjnej”, ponieważ „spowodowałoby to, po pierwsze zapobieganie przewlekłości postępowań, po drugie obniżenie temperatury sporu, bo ten spór zostałby przeniesiony na niższy szczebel”. Prokurator Jarosław Onyszczuk opowiedział się „poniekąd za rozproszoną kontrolą konstytucyjności prawa”. Jednak równolegle wskazał na trudności we wprowadzeniu tego modelu, jego zdaniem m.in trzeba byłoby zmusić władzę, żeby reagowała na orzecznictwo sądów. Podkreślił, że „nie ma nic ważniejszego niż stabilizacja instytucji państwa” i zwrócił uwagę na to, że „my chyba nie kwestionujemy zapisów ani ustawowych, ani konstytucyjnych w tym zakresie, mamy problem jeden, ludzki, to jest ten problem, który winien ulegać zmianie”.


W imieniu Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia głos zabrała sędzia Urszula Żółtak, która zaproponowała utworzenie w miejsce TK i TS jednego Trybunału – Trybunału Rzeczpospolitej. Łączyłby on kompetencje obu Trybunałów, przy jednoczesnym pełnym odpolitycznieniu tej instytucji w zakresie składu orzekającego i sposób powoływania sędziów. Zgodnie z propozycją sędzi sędziowie TR byliby w „połowie wybierani przez KRS, a w połowie w wyborach bezpośrednich przez obywateli”. Ponadto w Trybunale Rzeczpospolitej zasiadałyby osoby spełniające kryteria do zasiadania w SN. 


Przedstawiciel Naczelnej Rady Adwokackiej zwrócił uwagę, że „musimy się obracać w realiach politycznych, jeśli w ogóle przejdzie do przesilenia politycznego, to nie będzie większości konstytucyjnej”. Związku z tym, nie jest realne stworzenie np. Trybunału Rzeczpospolitej czy rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa. Zapowiedział również, że w NRA toczą się kompleksowe prace nad projektem reformy polskiego sądownictwa. 


Zdaniem dr. Janusza Roszkiewicza z WPIA UW zabrakło postulatów, które można wprowadzić bez zmiany Konstytucji takich jak np. doprecyzowanie wymagań dla kandydatów na sędziów TK, które są obecnie bardzo niskie. Jego zdaniem kandydaci powinni być w stanie wykazać istotne osiągnięcia w dziedzinie prawa. Zwrócił uwagę, że można byłoby ustawowo wprowadzić obowiązek przesłuchań publicznych kandydatów na sędziów TK. 


Jan Czarnocki z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven wskazał, że zdecentralizowana kontrola mogłaby dać większą legitymizację całemu systemowi konstytucyjnemu, pod warunkiem, że będzie ona stosowana do konkretnych spraw, a jednocześnie zostanie wprowadzona odpowiednia kontrola Sądu Najwyższego”.


Pan Jarosław Kulawiec zwrócił uwagę, że zgodnie z obecnym prawodawstwem aż 50 tys. osób może kandydować na stanowisko sędziego TK. Kwestia ta to „praprzyczyna tego, że się tutaj spotykamy”, dlatego zaproponował rozwiązanie, aby sędziami TK mogli być tylko „sędziowie SN z wysokim stażem i osoby, które mają 25 letni staż w sądownictwie powszechnym”. Dzięki temu krąg osób do zasiadania w TK ograniczyłby się do ok. 30 osób. 


Pan Krzysztof Mazur zaproponował, aby sędziów TK wybierał prezydent z dwoma zastrzeżeniami. Po pierwsze kandydatów na te stanowiska przedstawiałyby gremia, które mają kwalifikacje do stwierdzenia, że takie osoby mają kwalifikacje, umiejętności np. KRS. Po drugie, aby Sejm miał 60 dni na zawetowanie takiej kandydatury. 


Na koniec dyskusję podsumował Szymon Hołownia przewodniczący Ruchu Polska 2050, który serdecznie podziękował wszystkim za uczestnictwo. Zwrócił uwagę, że „bardzo często pojawiał się w tej dyskusji wątek, że zmiana konstytucji to postulat nierealistyczny i że w ten sposób my nic nie osiągniemy, bo nie będzie momentu konstytucyjnego. Jednakże gdybyśmy chcieli wprowadzać coś ustawą, to tego też nie uda się zrobić, bo ta ustawa trafi do TK sędzi Julii Przyłębskiej.” Zwrócił uwagę, że związku z tym „zmiana ustawy w tym zakresie nie będzie bardziej prawdopodobna niż konstytucji.” Podkreślił, że „jeśli mamy być realistami, to ze wszystkim tego konsekwencjami i mając świadomość, że dzisiaj ta druga strona gra na zupełnie innych zasadach, więc to będzie być może od nas wymagało zaproponowania opcji przerwania meczu”. Zauważył, że musi zostać przygotowany plan, bo „jeśli tak zdecydują wyborcy, że to ta strona będzie odpowiedzialna za państwo, to nie będzie chwili do stracenia, każda ustawa będzie trafiała do TK, każda będzie wetowana. A wtedy staniemy przed pytaniem: co robić? Wtedy będziemy musieli mieć 2-3 scenariusze realnego działania”.


W najbliższych tygodniach autorzy analizy dogłębnie przestudiują wnioski, które pojawiły się w toku debaty, odniosą się do nich i zamieszczą jako dodatek do pierwotnego tekstu. 


Interesujące? Udostępnij!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter